Dożynki Gminne w Raczynie.

 

Tegoroczne Dożynki Gminne odbyły się  w sobotę, 30 sierpnia 2014 roku w sołectwie Raczyn, którego sołtysem jest Zygmunt Gidaszewski.

Głównym organizatorem był jednakże szamociński  burmistrz wespół z proboszczem Raczyńskiej parafii, sołectwem Raczyn i Radą sołecką oraz  Szamocińskim Ośrodkiem Kultury, który był głównym koordynatorem.

 

Mało kto wie, że ta wieś obchodzi w tym roku swoje 200-lecie założenia. Założył ją w 1814 roku Filip hrabia Raczyński, dziedzic Szamocina. Wieś powstała na grobli, przebiegającej dokładnie ze wschodu na zachód. Mszę dożynkową koncelebrowano uroczyście w kościele pod wezwaniem św. Józefa, który zbudowany został w 1845 roku w stylu neogotyckim dla parafii ewangelicko-augsburskiej. Erygowany został w 1947 roku. W ławach  kościoła, którego proboszczem jest ksiądz proboszcz Sławomir Rachwalski tego dnia  zasiedli starostowie dożynkowi, Małgorzata Gidaszewska i Tomasz Kuchta, sołtysi wsi, gospodarze gminy wraz z delegacjami gminnych wsi. Mszę św sprawował także ksiądz proboszcz Krzysztof  Madecki z Szamocina dla którego to były pierwsze dożynki w gminie Szamocin. W barwnych strojach zasiedli członkowie „Babiego Lata” i „Notecian” oraz zaproszony zespół Pieśni i Tańca ”Lusowiacy” z Tarnowa Podgórnego. Oprawę muzyczną zapewniła Orkiestra Dęta Szamocińskiego Ośrodka Kultury. Nie zabrakło delegacji gminnych organizacji Straży Pożarnej i Kółka Rolniczego. Panu Bogu  w podziękowaniu za błogosławieństwo ofiarowano chleb, plon rolniczego trudu. Po mszy świętej barwnym korowodem, w którym rej wiodły bryczki i ukwiecone  przyczepy rolnicze wszyscy przeszli na plac gdzie  zaplanowano festyn. Tu po oficjalnym otwarciu przez burmistrza gminy, pana Eugeniusza Kucnera dokonano obrzędu dożynkowego w wykonaniu „Lusowiaków”. Było na co popatrzeć i co podziwiać. Wieś jest kolebką obrzędów, obyczajów i tradycji i warto o nie dbać i pielęgnować. Zespół ów, nieco później, w godzinnym koncercie dał piękny pokaz regionalnych  tańców polskich. Nie zabrakło w jego repertuarze ludowych pieśni, piosenek i przyśpiewek. Stroje regionalne rwały oczy feerią barw i przepychem. Ludowa prezentacja radowała tym bardziej, że pogoda nam sprzyjała. Przyszedł czas na krótki komentarz o sytuacji w  rolnictwie i pracy na roli, który wygłosił pan burmistrz, a nieco później vice Przewodniczący Sejmiku Wielkopolskiego pan Jerzy Kado.  Podzielono się z uczestnikami chlebem na znak pokoju i by chleba zawsze starczyło wszystkim. Cudowne, pachnące bochny chleba upiekła Cukiernia Wielkopolska  W międzyczasie komisja w osobach pani Małgorzaty Kryszak i pana Wojciecha Burzyńskiego odwiedzała stoiska zgłoszone do konkursów na ”Potrawę żniwiarza” i „Figurę z siana lub słomy”. Uznano, że kaczka z jabłkami przygotowana przez sołectwo Lipa otrzyma pierwszą lokatę. Następne miejsca przyznano gulaszowi z kaszą i modrą kapustą przygotowaną przez KGW Lipia Góra i smakowitej wędzonej gęsi z KGW Heliodorowo oraz pysznym ziemniakom po chłopsku z Sołectwa Szamoty.

Komisja zgodnie przyznała, że wszystkie potrawy zostały przygotowane bardzo starannie i podane bardzo estetycznie. Potrawom towarzyszyły dodatki w postaci smacznych kompotów z dyni, zupy z maślanki, racuchów, ciast drożdżowych. Zatem trudno się dziwić, że mając takie gospodynie, wygrywamy Wielkopolskie Festiwale Kulinarne.

W konkursie na figury ze słomy najbardziej okazałą i spełniające wszelkie kryteria był „Paw w ogrodzie” rodem z Heliodorowa, który jednomyślnie pobił konkurentów. Przy słomianym pawiu, który pysznił się mnóstwem piórek, paradowała  para przebierańców przypominająca do złudzenia sołtysa Heliodorowa i jego uroczą małżonkę, Danusię. Sołectwa za wygrane konkursy otrzymały solidne zestawy garnków, które na pewno przydadzą się podczas organizacji innych lokalnych imprez

Natomiast w konkursie „Tu mieszkam, tu żyję” nagrodzono tych, których otoczenie posesji, ogrody czy balkony były zachwycające.

Tu nagrody wręczane przez samego pana burmistrza i sekretarza gminy były nieco inne, bardziej pasujące do potrzeb ogrodowych pielęgnacji czy przyjęć.

Pani Janinie Komassie wręczono statuetkę za piękny wieniec dożynkowy, którą podarował jej wraz z dedykacją poseł, Andrzej Grzyb.

Po podziękowaniach i nagrodach  przyszedł czas na prezentacje lokalnych zespołów. Pierwsze, wraz z pałuckimi i wielkopolskimi pieśniami i przyśpiewkami wystąpiło „Babie Lato” Po nich  wokalny kunszt i repertuar prezentował zespół wokalny „Notecianie”

To praca i trud dwóch liderów: Marii Zdunek i Marcina Mendlika

Po nich repertuar  o śląskich klimatach przedstawił znany szamocińskiej publiczności, zespół B.A.R.. Miło się go słuchało, tym bardziej, że pogoda dopisywała, dopisywały lokalne stoiska ze smakołykami, smakowała czarnina, chleb ze smalcem, bigos, kiełbaski i inne rarytasy. Pachniał żurek, a przy nim plastry kaszanki, salcesonu i pasztetu. Pycha.                                                                          Nie sposób nie wspomnieć o bogatej wystawie z przeróżnymi miodami.                                                                       To zasługa naszych pszczelarzy i pszczół, o które trzeba szczególnie dbać, bo bez nich nie ma życia. A tak wiele im zagraża w obecnej dobie cywilizacyjnej.

Dzieci się też nie nudziły, bo samodzielną produkcję i wypiek chleba oferowało jedno ze stoisk, milusińscy mieli też do dyspozycji zabawowy  mini-park. Czegóż trzeba więcej??

Pod koniec atrakcji dożynkowych wystąpił zespół „ Model MT”

Fetę  zakończyła zabawa dożynkowa.

Dożynki, dożynki i po dożynkach. A ile przy nich pracy, zabiegów i starań to wiedzą tylko Ci, co przy nich ciężko, sumiennie, w pocie czoła pracowali. Trudu, by skoordynować wszystkie elementy przedsięwzięcia w dobrze współgrającą całość, było naprawdę sporo. Tym wszystkim, którzy włożyli swoją cząstkę pracy w organizację Gminnych Dożynek- Raczyn 2014, serdecznie dziękujemy.